czwartek, 14 kwietnia 2016

Słabości nie znajdą...

Szybko po zatrzymaniu rozpoczęły przesłuchiwania księdza. Pierwsze przesłuchanie przeprowadzono tuż po aresztowaniu, nocą z 2 na 3 lipca. Kilka dni później Podprokurator Wojskowej Prokuratury Rejonowej w Krakowie Stanisław Węglarz przeprowadził przesłuchanie podsumowujące stawiane mu zarzuty. 8 lipca 1949 roku naczelnik Wydziału Śledczego WUBP w Krakowie Franciszek Gałuszka przygotował akt oskarżenia, który został zaakceptowany przez szefa WPR w Krakowie Piotra Smolnickiego. 


Zdjęcie: Protokół wykonania kary śmierci na ks. Władysławie Gurgaczu, źródło: materiały IPN

Rozprawa miała duży wymiar propagandowy, gdyż oprócz osobistego uderzenia w Władysława Gurgacza komuniści mogli zniesławić cały Kościół katolicki w Polsce. Przeprowadzono ją w sali nr 16 Sądu Okręgowego przy ul. Senackiej 1. Przewodniczącym składu orzekającego został szef WSR w Krakowie - Stanisław Stasica. Proces relacjonowano w radio i prasie, podając często zafałszowane cytaty. Ksiądz podczas rozprawy zachowywał się bardzo godnie – do końca pozostał wierny swoim ideom. 

Jego ostatnie słowa nie znalazły się w zafałszowanym protokole. Ale jego biografka - Danuta Suchorowska - na podstawie relacji osób obecnych na procesie streściła niezwykle ważne słowa księdza. Według niej Gurgacz miał powiedzieć: „ci młodzi ludzie, których tutaj sądzicie, to nie bandyci, jak ich oszczerczo nazywacie, ale obrońcy Ojczyzny! Nie żałuję tego, co czyniłem. Moje czyny były zgodne z tym, o czym myślą miliony Polaków, tych Polaków, o których obecnym losie zadecydowały bagnety NKWD. Na śmierć pójdę chętnie. Cóż to jest zresztą śmierć?... Wierzę, że każda kropla krwi niewinnie przelanej zrodzi tysiące przeciwników i obróci się wam na zgubę".
14 sierpnia 1949 roku zapadł ostateczny wyrok. Jak łatwo się domyślić był to wyrok śmierci. Księdza Gurgacza skazano razem ze Stefanem Balickim "Byliną" i Stanisławem Szajną "Orzeł". Wyrok wykonał Władysław Szymaniak strzałem w tył głowy, dnia 14 września 1949 roku w więzieniu przy ul. Montelupich.  

Władysław Gurgacz został pochowany na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie, choć miejsce jego spoczynku miało zostać zatajone, szczęśliwym zbiegiem okoliczności udało się odnaleźć grób bohaterskiego księdza. Wygląda on tak jak sobie tego życzył kapelan – jest oznaczony tylko brzozowym krzyżem. 

Ramię w ramię z „chłopakami”

Władysław Gurgacz działając w podziemiu niepodległościowym główną uwagą otaczał młodzież będącą w oddziale partyzanckim – nazywał ich „chłopakami”. Dbał nie tylko o ich rozwój duchowy, ale także intelektualny – udzielał lekcji języka polskiego, religii, a także łaciny. Troszczył się o etykę partyzantów, co mu się niewątpliwie udało, bowiem członkowie PPAN unikali przeprowadzania akcji represyjnych wymierzonych w działaczy komunistycznych. Rekwizycji dóbr nigdy nie dokonywali szkodę osób prywatnych.

PPAN wzrastała w siłę, lecz pion cywilny tej organizacji został skutecznie rozbity, a jego członkowie aresztowani. Wśród ujętych znalazł się Jan Matejak. Wówczas działacze, którzy nie ulegli aresztowaniu wstąpili do oddziału leśnego. 



Zdjęcie:  Ks. Gurgacz w partyzantce, źródło: http://terazgorlice.pl/2015/02/07/wladyslaw-gurgacz-kapelan-wyklety/

Wiosną 1949 roku stacjonujący w okolicach Hali Jabłonowskiej oddział był coraz to mocniej nękany UB i KBW. Wówczas, by ułatwić przetrwanie, zdecydowano się na podzielenie partyzantów na trzy grupy. Pierwszą, dowodził Stanisław Pióro "Emir", drugą - Mieczysław Rembiasz "Orlik", trzecią - ppor. Stefan Balicki "Bylina". W ostatnim z wymienionych pozostał Władysław Gurgacz. Jednakże podział grupy nie poprawił sytuacji. Główny problem stanowił brak pieniędzy, które potrzebne były przede wszystkim do "zalegalizowania" jej członków na Ziemiach Zachodnich tak by mogli od nowa poukładać swoje życie. 

W celu ich zdobycia 2 lipca 1949 roku przeprowadzono akcję napadu na konwojentów banku. Dowodził nią Balicki, natomiast ksiądz postanowił nie brać w niej czynnego udziału. Jednak akcja się nie powiodła – konwojenci stawili opór, a członkowie atakującej grupy zostali aresztowani. Gurgacz mimo szansy wyjechania z Krakowa nie zrobił tego, gdyż nie chciał zostawić swoich „chłopaków”. 

Pozostałe dwie grupy PPAN wkrótce również zostały rozbite. Mieczysław Rembiasz "Orlik" zginął w zasadzce UB 11 czerwca 1949 roku, a resztki jego oddziału zostały zlikwidowane w kolejnej obławie. Natomiast oddział dowodzony przez Stanisława Pióro został rozbity na granicy polsko-czechosłowackiej. Sam dowódca nie chcąc się dostać ręce UB popełnił samobójstwo. 

środa, 13 kwietnia 2016

Czas trudnej decyzji...

Władysław Gurgacz ze względu na zagrożenia życia podjął decyzję o ucieczce z miejsca zamieszkania. Początkowo schronił się we Wróbliku Królewskim u por. AK Jana Matejaka "Brzeskiego", z którym zaprzyjaźnił się jeszcze w czasie pracy w Gorlicach. 

Następnie  po rozmowach ze Stanisławem Pióro, ks. Gurgacz podjął trudną  decyzję o przyłączeniu się  wraz z Matejakiem do oddziału partyzanckiego. Było to zbrojne ramie tzw. „Żandarmeria” organizacji Polskiej Podziemnej Armii Niepodległościowców, której twórcą był wspominany wcześniej Stanisław Pióro. PPAN uważała  za priorytet wykształcenie przyszłych polskich elit i walkę o prawdziwie wolną Polskę. 

Ksiądz chciał otoczyć partyzantów duchową opieką i dbać o to, by prowadzone przez nich działania nie były sprzeczne z zasadami etyki katolickiej, jednakże dołączeniu go do oddziału przeciwni byli jego przełożeni. Po otrzymaniu początkowego braku zgody ze strony klasztoru postanawia wysłać list do Stefana Wyszyńskiego. Otrzymał w odpowiedzi od anonimowego teologa moralnego częściową zgodę. Po tym zdecydował się pójść drogą ofiarnego kapelana. Jednak jego sumienie nadal było dręczone dylematami, bowiem wybierając tę ścieżkę łamał postanowienia przełożonych Jezuitów - "znalazłem się, może po raz pierwszy w życiu, w bardzo trudnej sytuacji, gdyż z jednej strony winieniem to, co ślubowałem, a więc bezwzględne posłuszeństwo swoim przełożonym, z drugiej strony dręczyła mnie obawa, że skoro pozostawię bez opieki moralnej i bez właściwego nadzoru tę grupę partyzantów, do której werbowano mnie na kapelana, to ludzie znajdujący się w tej grupie mogą zejść na manowce".

wtorek, 12 kwietnia 2016

„Wróć udzielę Ci rozgrzeszania…”

Po ponad dwuletnim pobycie w Gorlicach zostaje przeniesiony do Krynicy. Tutaj daje się poznać jako odważny kaznodzieja, który bez ogródek krytykuje komunizm. Szczególnie mocne słowa padają z jego ust podczas nauk rekolekcyjnych przed Wielkanocą 1948 roku, kiedy to podkreślił różnice między nauką Chrystusową a rzeczywistością komunistyczną. Bezpieka przyglądała się księdzu i postanowiła go zamordować, jednakże dwie próby zamachów na Władysława Gurgacza okazały się nieskuteczne.  Po drugiej z próbie zabójstwa ksiądz miał powiedzieć do strzelającego milicjanta „wróć, a udzielę Ci rozgrzeszenia” – był to wyraz miłości jaką darzył bliźnich. 

poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Losy Władysława Gurgacza podczas II wojny światowej

Po ataku Niemiec na Polskę ewakuował się na wschód, ale  został aresztowany w Chyrowie. Widząc okropieństwa wyrządzane przez sowieckiego okupanta powraca do Starej Wsi. Później postanawia kontynuować naukę w Nowym Sączu (studia filozoficzne) i Starej Wsi.

24 sierpnia 1942 roku z rąk bp. Teodora Kubiny przyjął na Jasnej Górze święcenia kapłańskie. 


Zdjęcie: Władysław Gurgacz, źródło: terazgorlice.pl

Po święceniach decyduje się na studia teologiczne w Warszawie, jednak coraz to gorszy stan zdrowia zmusza go do opuszczenia miasta wiosną 1944 roku i powrotu do Starej Wsi. Prawdopodobnie uratowało mu to życie, gdyż w czasie powstania warszawskiego Niemcy przeprowadzili masakrę w Kolegium Jezuitów. 

Wiosną 1945 roku przeniesiony został do Gorlic, gdzie pełnił posługę duszpasterską w szpitalu powiatowym, a także był kapelanem sióstr służebniczek Starowiejskich. W Gorlicach dał się poznać jako wspaniały duszpasterz. Pomagał chorym i przywracał im nadzieję.  W tej miejscowości nawiązał też swoje pierwsze kontakty z podziemiem (Janem Matejakiem „Brzeski” – członkiem AK).

niedziela, 10 kwietnia 2016

Młodość i pierwsze lata posługi Władysława Gurgacza.

Władysław Gurgacz urodził się 2 kwietnia 1914 roku w Jabłonicy Polskiej k. Krosna. Był synem Jana i Marii Gurgaczów. Ukończył gimnazjum w Korczynie, a następnie w 1931 roku wstąpił do Towarzystwa Jezusowego w Starej Wsi. Później kształcił się w Pińsku na Polesiu, gdzie zdał maturę.. W 1937 roku w Kolegium Jezuitów w Krakowie rozpoczął studia filozoficzne. W młodości odznaczał się talentem malarskim, ale nie mógł go w pełni wykorzystać. Swoje obrazy podpisywał inicjałami „SM”, które pochodzą od skrótu łacińskiego „Servus Mariae” („Sługa Maryi”) – pokazuje to jak mocno Gurgacz był oddany Matce Boskiej. Chciał zostać misjonarzem, ale ze względu na zły stan zdrowia nie mógł zrealizować swych planów. 

W 1939 roku w Wielki Piątek (7 kwietnia 1939 roku) przewidując zagrożenie wojenne postanowił złożyć na Jasnej Górze "Akt całkowitej ofiary" za Ojczyznę w potrzebie. Późniejsze jego czyny potwierdzą, że złożonego przyrzeczenia w pełni dotrzymał.


Zdjęcie: Władysław Gurgacz, źródło:http://www.starawies.jezuici.pl/d4245_o._wladyslaw_gurgacz_si__1914-1949_.html

sobota, 9 kwietnia 2016

Kim był?

Kim był? Dla wielu jest to postać nieznana. Lata PRL'owskiej poprawności politycznej wymazały, z naszej świadomości, tak wielkich jak On, Polaków. Naszym celem jest to zmienić! Personą, której pamięć postanowiliśmy wskrzesić jest kapelan gorlickiego szpitala, członek oddziałów polskiej partyzantki, jezuita.

Ksiądz Gurgacz narodził się w roku 1914, niedaleko Krosna. Studia filozoficzne, w krakowskim Kolegium Jezuitów rozpoczął jeszcze przed wojną, w 1937 roku. Posiadał talent malarski, którego jednak nie rozwiną.

Po wojnie, już jako ksiądz, śmiało poddawał krytyce ideologię komunizmu. Należał do Armii Krajowej, gdzie jego zadaniem, w przydzielonym oddziale, było wspieranie żołnierzy, troska o etyczne decyzje grupy,a także służba duchowego pasterza i nauczyciela. Po dwóch nieudanych
na niego zamachach, został skazany na karę śmierci. Zginął w roku 1949, strzałem w tył głowy. Jego grób odwiedzić można na Cmentarzu Rakowickim, w Krakowie. Jest to miejsce spoczynku człeka niezłomnego,do końca walczącego o polską suwerenność.

Mówić otwarcie, o jego zasługach, możemy dopiero po roku 1989, należy on przez to do grona Żołnierzy Wyklętych. Postanowiliśmy, więc to wykorzystać, by upamiętnić jego działania! Chcemy, aby ksiądz Gurgacz stał się przykładem dla kolejnych pokoleń. Jako wzór oddania ojczyźnie, walki ze złem i umiłowania dobra. Aa czy Ty współcześnie zdecydowałbyś się na taki krok jaki poczynił ks. Władysław Gurgacz?

Warto się nad tym zastanowić po przeczytaniu zamieszczonych na tej stronie informacji.

Życzymy miłej lektury!

P.S.
Przez tydzień będziemy publikować po jednym poście dotyczącym Władysława Gurgacza, począwszy od młodości, aż po kres...